ZADZWOŃ DO NAS+48 694 601 206
NAPISZ DO NASartkni@wp.pl

Audiometria

Czym jest audiogram

Audiogram to wykres, który obrazuje jaki jest najcichszy dźwięk, który badana osoba jest w stanie usłyszeć. Badanie przeprowadza się na dźwiękach o różnych częstotliwościach (tj. wysokościach) dzięki czemu można określić próg słyszalności dla różnych dźwięków.

Poniżej widnieje przykładowy, jeszcze pusty, blankiet audiogramu. Na ten blankiet osoba przeprowadzająca badanie naniesie wyniki.

Jednostki pomiarowe na audiogramie

Po pierwsze, na osi pionowej widzimy wartości w dB HL. Na górze mamy wartości najmniejsze (nawet ujemne) które zwiększają się gdy “schodzimy” w dół. Ktoś mógłby się zdziwić – przecież przeważnie na wszystkich wykresach świata wartości zwiększają się do góry. Ciężko na to odpowiedzieć bez zbędnego wnikania w detale, ale może spróbujmy tak: Im więcej decybeli tym gorzej, bo tym musiało być głośniej żeby usłyszeć daną częstotliwość. Oznacza to większy niedosłuch czyli większy minus (w rozumieniu czegoś niepożądanego).

Innymi słowy, im więcej dB tym bardziej oddalamy się od normy. Czyli niedobrze, negatywnie bo im więcej decybeli trzeba było “użyć” by dźwięk został usłyszany, tym gorzej. Norma w badaniu audiometrycznym to wynik poniżej 20 dB HL włącznie. (wg niektórych źródeł / norm może to być 25 dB HL)

Na osi poziomej widzimy natomiast naniesione częstotliwości. Wartość czułości naszego słuchu znajduje się zatem na przecięciu tych dwóch wartości. Innymi słowy – usłyszeliśmy dźwięk o częstotliwości 1000 Hz dopiero, gdy został nam on zaprezentowany na poziomie 60 dB HL – zatem czułość naszego słuchu dla 1000 Hz wynosi 60 dB HL.

Osoba ze zdrowym słuchem usłyszałaby ten dźwięk gdzieś w przedziale 0-20 dB HL ale my musimy mieć ten dźwięk głośniejszy o 60 dB, żeby go w ogóle zarejestrować. Mówiąc potocznie, czułość naszego słuchu dla 1000 Hz wynosi 60 dB HL lub – dla 1000 Hz mamy niedosłuch na poziomie 60dB HL. Zaś zgodnie z nomenklaturą naukową – Próg naszej słyszalności dla częstotliwości 1000Hz wynosi 60 dB HL.

Podsumowując, próg słyszalności jest to najcichszy dźwięk o danej częstotliwości (wysokości), który jesteśmy w stanie usłyszeć. Próg słyszalności jest miarą niedosłuchu. Skoro osoby ze zdrowym słuchem są w stanie usłyszeć daną częstotliwość przy poziomie około 0 – 20 dB HL, a my potrzebujemy 60 dB HL, żeby w ogóle zacząć ten sam dźwięk słyszeć, oznacza to, że nasz próg słyszalności dla danej częstotliwości wynosi 60 dB HL czyli jest poniżej normy.

Krzywe progowe – przewodnictwo powietrzne i przewodnictwo kostne

Na audiogramie w postaci punktów zaznacza się progi słyszalności dla poszczególnych częstotliwości a następnie łączy się je linią ciągłą bądź przerywaną w zależności od tego czy badamy przewodnictwo kostne czy powietrzne, ale o tym za chwilę.

Badanie ucha prawego zgodnie z obowiązującymi normami powinno być naniesione kolorem czerwonym zaś poszczególne progi słyszalności powinny być oznaczone kółkiem – o. Badanie ucha lewego zgodnie z obowiązującymi normami, powinno być naniesione kolorem niebieskim, zaś progi słyszalności oznaczone krzyżykiem – x.

Poniżej widzimy pierwszą “linię” jaka zostaje naniesiona na audiogram. Jest to wykres uzyskany na drodze badania, podczas którego dźwięk dostarczany jest do ucha (najczęściej) przy pomocy słuchawek nausznych. Ta pierwsza linia nazywa się krzywą progową dla przewodnictwa powietrznego i dla prawego ucha wygląda np. tak:

A dla ucha lewego np. tak:

No dobrze, ale o co chodzi z tym „przewodnictwem powietrznym”? O tym sobie jeszcze nie powiedzieliśmy.

Najprościej rzecz ujmując, przewodnictwo powietrzne to takie, z jakim spotykamy się na co dzień, czyli dźwięk dociera do nas przenosząc się w powietrzu. Takie badanie jest zatem odzwierciedleniem funkcjonowania całego układu słuchowego – począwszy od małżowiny aż do mózgu.

Jednak, w tym miejscu wypada zamarkować że „rodzaje” niedosłuchu mogą być różne. Problem może leżeć w każdym z elementów drogi słuchowej. Dlatego potrzebujemy przeprowadzić dodatkowe badanie mówiące nam nieco więcej o tym, w którym miejscu jest coś nie tak. Dokładniej, musimy uściślić czy przyczyna naszego niedosłuchu leży w uchu zewnętrznym lub środkowym (w części przewodzeniowej) czy w ślimaku lub dalej (w części odbiorczej).

Ktoś mógłby zapytać czemu badanie przewodnictwa powietrznego nie jest wystarczające? Po co nam właściwie to wiedzieć, gdzie leży problem – niedosłuch to niedosłuch wszystko jedno co go powoduje. Otóż nie do końca. Inne środki stosuje się bowiem w przypadku niedosłuchu przewodzeniowego (problem w części przewodzeniowej) a inne w przypadku niedosłuchu odbiorczego (problem w części odbiorczej).

Aby to zobrazować posłużę się mocno uproszczonym przykładem, który jednak opisuje istotę problemu. Gdybyśmy zatkali sobie ucho watą i przeprowadzili tylko badanie przewodnictwa powietrznego, to wyszedłby nam obniżony próg słyszalności – czyli niedosłuch. Nie założylibyśmy przecież wtedy aparatu słuchowego żeby “przełamać” niekorzystny wpływ waty – wystarczyłoby ją po prostu wyciągnąć.

Wata w tym przykładzie jest tylko swego rodzaju symbolem. Symbolem problemu, który leży w uchu zewnętrznym lub w uchu środkowym – w części przewodzeniowej. Taką “watą” może być nadmierne nagromadzenie woskowiny, jakiś problem z błoną bębenkową, płyn lub ropa w uchu środkowym (zapalenie). Zatem najpierw trzeba pozbyć się tego problemu (wyciągnąć “watę”) a potem sprawdzić czy część odbiorcza (ślimak i dalej) funkcjonuje prawidłowo.

Wracając do audiogramu. Po badaniu ze słuchawkami mamy naniesiona krzywą przewodnictwa powietrznego. Tak jak powiedzieliśmy to za mało. Musimy bardziej doprecyzować gdzie leży problem (czy przypadkiem nie jest to nasza symboliczna „wata”).

Próg przewodnictwa kostnego

Do tego doprecyzowania posłuży nam drugie badanie – badanie przewodnictwa kostnego. Do tego badania używa się wibratora kostnego. Najprościej rzecz ujmując, takie badanie “omija” część przewodzeniową i od razu bezpośrednio stymuluje część odbiorczą. Dźwięki przekazywane przez wibrator kostny przenoszą się poprzez kość naszej czaszki od razu do ślimaka.

Również i w tym badaniu, tak jak w przypadku badania przewodnictwa powietrznego wyznaczamy próg słyszalności dla poszczególnych częstotliwości. Poniższy rysunek przedstawia które elementy drogi słuchowej sprawdzane są podczas badania przewodnictwa powietrznego, a które podczas badania przewodnictwa kostnego.

Zastanówmy się w tym momencie o czym powie nam ten drugi (kostny) próg słyszalności jeśli będzie w normie (0 – 20 dB HL) a co nam powie jeśli nie będzie w normie.

Przypadek 1: krzywa powietrzna pokazuje niedosłuch a krzywa kostna jest w normie.

Jak już powiedzieliśmy, wibrator kostny stymuluje bezpośrednio ślimak, omijając ucho zewnętrzne i środkowe. Jeśli więc krzywa kostna jest w normie, a z krzywej powietrznej wynika nam niedosłuch (obniżony próg słyszalności) oznacza to, że źródła niedosłuchu należny szukać albo w uchu zewnętrznym albo w uchu środkowym – w części przewodzeniowej. Właśnie taki wynik uzyskałaby osoba ze zdrowym słuchem po zatkaniu sobie ucha watą – przewodnictwo powietrzne obniżone, przewodnictwo kostne w normie. Taki audiogram uzyskałaby również osoba z nadmierną ilością woskowiny w uchu lub osoba z zapaleniem ucha środkowego. Najprostszymi słowami – ślimak działa dobrze, przyczyna niedosłuchu jest gdzieś “przed” ślimakiem. Taki przypadek nazywamy niedosłuchem przewodzeniowym. Zgodnie z obowiązującymi normami, wykres przewodnictwa kostnego dla ucha prawego symbolizują znaki “<” połączone przerywaną linią.

Co to jest REZERWA ŚLIMAKOWA

Być może spotkacie się z terminem “rezerwa ślimakowa“. W ten sposób określana jest odległość pomiędzy krzywą kostną a krzywą powietrzną (o ile jest między nimi jakaś odległość). Ciekaw jestem jak ten termin rozumieją moi koledzy i koleżanki po fachu. Ja przyznam szczerze przyjąłem, że tak to się nazywa i tyle ale nie do końca czułem dlaczego akurat “rezerwa“. W pewnym momencie mnie olśniło. Trzeba, moim zdaniem rozumieć ten termin bardzo dosłownie czyli rezerwa jako coś co ślimak ma w zapasie czyli w rezerwie.

Przykładowo jeśli odległość pomiędzy krzywą kostną a powietrzną dla jakiejś częstotliwości wynosi 30 dB (czyli rezerwa ślimakowa wynosi 30 dB) to potencjalnie ślimak tymi 30 dB dysponuje, tylko że jakiś problem w części przewodzeniowej uniemożliwia mu “skorzystanie” z nich.

Innymi słowy, krzywa kostna pokazuje pełen potencjał słuchowy ślimaka. Ten potencjał może nie być w pełni wykorzystany z powodu jakiegoś problemu w uchu zewnętrznym lub środkowym (obniżona krzywa powietrzna). A zatem wszystko to co jest przez ślimak z tej przyczyny niewykorzystane, jest jego rezerwą.

Przypadek 2: Obie krzywe – kostna i powietrzna – poniżej normy, przy czym obie leżą “blisko” siebie.

W takim przypadku wiemy, że przyczyny niedosłuchu nie należy szukać ani w uchu zewnętrznym ani w środkowym – przyczyna leży gdzieś dalej: począwszy od ślimaka a skończywszy na mózgu.

Skąd to wiemy? – używając wibratora kostnego dotarliśmy bezpośrednio do ślimaka. Nie oznacza to jednak, że używając słuchawek nausznych ślimaka nie stymulujemy. Owszem jak najbardziej, tylko jeszcze wcześniej dźwięk musi przejść przez ucho zewnętrzne i środkowe (przez część przewodzeniową). Czyli, zbadaliśmy ślimak (i to co dalej) przy użyciu wibratora kostnego i wyszedł nam niedosłuch – krzywa kostna poniżej normy. Jeśli krzywa powietrzna jest blisko krzywej kostnej (nie dalej niż 15dB) oznacza to że nie ma niczego co by jeszcze dodatkowo utrudniało dotarcie dźwięku do ślimaka (nie ma “waty”). Gdyby coś takiego było, to oprócz tego, że mamy niedosłuch odbiorczy (na co wskazuje obniżona krzywa kostna), to istniałby jeszcze niedosłuch przewodzeniowy, powiększający całkowity ubytek słuchu o jakąś wartość. W związku z tym nasza krzywa powietrzna byłaby jeszcze niżej. Krzywa powietrzna składa się bowiem z dwóch komponentów – odbiorczego i przewodzeniowego, zaś krzywa kostna, zawsze składa się tylko z jednego komponentu – odbiorczego.

Taki przypadek nazywamy niedosłuchem odbiorczym. Na audiogramie może wyglądać np. tak (tutaj dla ucha lewego):

Zgodnie z obowiązującymi normami, wykres przewodnictwa kostnego dla ucha prawego symbolizują znaki “>” połączone przerywaną linią.

Przypadek 3: – Niedosłuch mieszany

Koniec ostatniego paragrafu był wstępem do trzeciego przykładu niedosłuchu – niedosłuchu mieszanego. Jak łatwo się domyślić, w takim przypadku występuje zarówno niedosłuch (komponent) odbiorczy – krzywa kostna poza normą – jak i niedosłuch przewodzeniowy – krzywa powietrzna również poza normą. Jednak co tak dokładnie określa nam czy możemy mówić o niedosłuchu w części przewodzeniowej? Otóż mówi nam o tym to jak daleko (w dB) krzywa powietrzna jest oddalona od krzywej kostnej. Innymi słowy, czy część przewodzeniowa wniosła jakiś wkład w niedosłuch. Jeśli krzywa powietrzna jest dalej niż 15 dB od krzywej kostnej oznacza to, że część przewodzeniowa powiększyła niedosłuch odbiorczy o jakąś wartość i wtedy możemy mówić o dodatkowym niedosłuchu (komponencie) przewodzeniowym.

Warto tu zwrócić uwagę pewną bardzo istotną sprawę – Krzywa powietrzna NIE MA PRAWA być lepsza (czyli być wyżej) niż krzywa kostna. Pamiętajmy, krzywa kostna mówi nam tylko o części odbiorczej (ślimak i dalej), zaś krzywa powietrzna oprócz tego, że również mówi nam o części odbiorczej, to jeszcze dodatkowo mówi nam o części przewodzeniowej – wszystko co przed ślimakiem. Nie może zatem być lepsza od krzywej kostnej – może być taka sama, albo gorsza. Taka sama, jeśli część przewodzeniowa nie wnosi żadnego wkładu w niedosłuch. Gorsza, jeśli część przewodzeniowa wnosi jakiś wkład w niedosłuch.

Próg dyskomfortu – UCL (ang. uncomfortable loudness level)

Zatem mamy na audiogramie krzywą powietrzną i krzywą kostną określające nam próg słyszalności dla przewodnictwa kostnego i przewodnictwa powietrznego. Te dwie krzywe określają najcichsze dźwięki, jakie jesteśmy w stanie usłyszeć. Jednak to nie wszystko.

Z wielu przyczyn  konieczne jest również określenie najgłośniejszych dźwięków jakie jesteśmy w stanie znieść. Niech nam w tym momencie wystarczy, że ta informacja jest nam potrzebna. Z przykrością należy zauważyć że taki pomiar nie jest standardowo wykonywany we wszystkich punktach przeprowadzających badania audiometryczne – tym bardziej świadczy to pozytywnie o tych które to robią.

W badaniu UCL mierzy się poziom, który jest tak głośny, że nie możliwy do wytrzymania. Po naniesieniu wyników tego badania audiogram może wyglądać np. tak (w tym wypadku dla ucha lewego).